Lubelska Liga Juniorów Starszych już drugi rok z rzędu dla Powiślaka

W ostatniej kolejce Lubelskiej Ligi Juniorów Starszych Powiślak podejmował na własnym stadionie Garbarnię Kurów.

Mecz nie zaczął się zbyt dobrze, bo już w 5 minucie głowami zderzyli się Patryk Kędra oraz zawodnik gości, po czym obaj zmuszeni byli opuścić boisko. W 13 minucie składną akcję lewą stroną boiska wyprowadzili goście i po błędzie w obronie Powiślaka zdobyli bramkę. Po takim obrocie spraw drużyna z Kurowa złapała wiatr w żagle i już dziesięć minut później cieszyła się z kolejnego gola – jeden z zawodników pobiegł skrzydłem po czym podał w pole karne, a drugi oddał strzał, który odbił Maksymilian Zolech wprost pod nogi niepilnowanego Jakuba Łubka, który podwyższył prowadzenie na 0:2. Do końca pierwszej połowy to goście byli stroną dominującą i próbowali zagrozić bramce Powiślaka jednak wynik nie uległ zmianie.

Po przerwie Powiślak wyszedł pełen energii do odrabiania strat jednak los za wszelką cenę próbował im to utrudnić. W 47 minucie z boiska zmuszony był zejść Karol Kwiatek, którego zastąpił Hubert Hałas. Kilka minut później bramkę zdobył Sebastian Tusiński jednak zdaniem sędziego był na spalonym. Wciąż widniał wynik 0:2. Powiślak atakował jednak nic nie chciało wpaść. Swoje szanse miała też Garbarnia lecz defensywa gospodarzy dobrze sobie radziła. W między czasie kolejny, trzeci już zawodnik z Końskowoli – Mateusz Murat był zmuszony opuścić boisko.

Prawdziwe show zaczęło się jednak dopiero w 64 minucie. Wydaje mi się, że właśnie tak to można nazwać. Wtedy to Sebastian Tusiński odebrał piłkę rywalom przed ich polem karnym i podał do Wojciecha Sadurskiego, który nie pomylił się i umieścił piłkę w siatce dając nadzieje na remis. Od tego momentu jeszcze mocniej Powiślak naciskał rywala. W 73 minucie po zagraniu piłki ręką w polu karnym sędzia wskazał na “wapno”. Ciężar na swoje barki wziął Damian Rułka bezbłędnie wykorzystując jedenastkę. Kiedy już nikt nie spodziewał się zmiany wyniku, cztery minuty przed końcem spotkania Damian Rułka zagrał piłkę do Wojciecha Sadurskiego, który wypuścił “w uliczkę” Sebastiana Tusińskiego, który znalazł się sam na sam z bramkarzem i ustalił wynik meczu. Powiślak przegrywał 0:2, ale ostatecznie zwyciężył 3:2, dzięki czemu drugi rok z rzędu mistrzostwo pozostało w Końskowoli.

Powiślak: Maksymilian Zolech – Przemysław Czarnobil, Patryk Kędra (10 Jakub Stalęga), Jan Reniuszek, Bartłomiej Lewtak, Sebastian Tusiński, Damian Rułka, Karol Kwiatek (47 Hubert Hałas), Albert Bielawski (41 Hubert Wójcik), Mateusz Murat (50 Piotr Wójcik), Wojciech Sadurski.

Powiślak Końskowola – Garbarnia Kurów 3:2 (0:2)

Bramki: Wojciech Sadurski 64, Damian Rułka 73 (rzut karny), Sebastian Tusiński 76 – Jakub Kukier 13, Jakub Łubek 23