Powiślak w lidze dalej niepokonany

„Przegrywaliśmy 2:0, a po bramkach Patryka Grzegorczyka, Mateusza Kamoli i Macieja Pięty wygraliśmy z Kłosem 2:3” – mogliśmy przeczytać na fejsbukowym profilu Powiślaka Końskowola. Wynik 2:0 utrzymywał się do 60. minuty. Później na boisku rządzili już tylko rezerwowi.

W 32. minucie wynik otworzył Łukasz Drzewiecki, który popisał się swoimi technicznymi umiejętnościami, ograł trzech zawodników Powiślaka i wpakował piłkę do siatki. Zawodnicy z Końskowoli nie potrafili odpowiedzieć i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0.

Po zmianie stron było jeszcze gorzej. W 52. minucie na strzał z trzydziestego metra zdecydował się Kazimierz Bala i zrobiło się 2:0. Zapowiadało się więc, na pierwszą ligowa porażkę zawodników z Końskowoli.

Jak się okazało później na odpowiedź nie musieliśmy długo czekać, bo już w 60. minucie goście zdobyli bramkę kontaktową. Mateusz Kamola po strzale z rzutu wolnego trafił w słupek. Na szczęście w odpowiednim miejscu znalazł się Patryk Grzegorczyk, który dobił piłkę.

Siedem minut później było już 2:2. Zawodnicy Łukasza Gizy przejęli piłkę w środku pola. Ta trafiła do Mateusza Kamoli, który znalazł się sam na sam z bramkarzem gospodarzy. Kamola wyrównał po strzale po długim rogu.

Powiślak zwycięstwo zapewnił sobie w doliczonym czasie gry. Kłos w końcówce poszedł mocno do przodu co wykorzystali zawodnicy z Końskowoli. Tym razem sam na sam z Porzycem znalazł się Maciej Pięta.

W szatni wyciągnęliśmy wnioski po słabej pierwszej połowie. Na drugą wyszliśmy wyżej i to przyniosło efekty. Znowu swoje zrobili rezerwowi, którzy odmienili naszą grę. Gratulacje dla chłopaków – krótko podsumował to spotkanie Łukasz Giza, trener Powiślaka.

Powiślak: Żuber – Wankiewicz, Grzegorczyk, Antoniak, Leszczyński, Banaszek, Miazga (65′ R. Giziński), Fularski (46′ Kamola), Sułek (80′ Kopeć), Kłyk (90′ Kędra), Przychodzień (46′ Pięta).

Następny mecz Powiślak rozegra w Końskowoli w niedzielę, 15 października o 14:00. Rywalem beniaminek, czyli Eko Różanka.