Trzy punkty Wisły na zakończenie roku

Trzy punkty w swoim ostatnim meczu w tym roku zdobyli podopieczni Bohdana Bławackiego. Wiślacy pokonali 1:0 na własnym stadionie ekipę Rozwoju Katowice i tym samym zrewanżowali się za porażkę jakiej doznali na starcie sezonu.

W mecz zdecydowanie lepiej weszli zawodnicy Wisły. W 2. minucie okazję miał Niklas Zulciak, ale bez bramkowego efektu. Dziewięć minut później piłka za sprawą Roberta Hirsza wpadła do siatki Rozwoju, ale sędzia bramki nie uznał, gdyż dopatrzył się zagrania ręką naszego napastnika.

Potem dwie sytuacje Rozwoju, a konkretnie Michała Płonki. Przy pierwszym strzale dobrze w bramce Wisły zachował się Sebastian Madejski. Drugi był już niecelny.

Bramka dla Wisły padła w 24. minucie. W polu karnym faulowany był Dawid Pożak. Arbiter główny bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Jakub Smektała i uderzył tak pewnie, że dał Wiśle prowadzenie. Dla Smektały było to czwarte trafienie w obecnych rozgrywkach.

Po zmianie stron gra jakby nieco się wyrównała. Swoje okazję mieli goście, jednak nieznacznie więcej mieli miejscowi. W 52. minucie na bramkę Wisły głową uderzał Płonka, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. Z kolei po stronie Wisły okazję mieli najpierw Smektała a później Tomasz Sedlewski. Ten pierwszy najpierw przeniósł piłkę nad poprzeczką, a chwilę później trafił w boczną siatkę. Drugi natomiast oddał strzał, ale doskonale prowadził sobie z nim bramkarz Rozwoju.

Ostatnie dwanaście minut na boisku rozegrał Sylwester Patejuk, dla którego był to jakby nie patrzeć debiut w ligowych rozgrywkach w barwach Wisły. Najlepszy strzelec Wisły z poprzedniego sezonu Nice 1. Ligi zmienił Dawida Pożaka.

W końcówce meczu Wisła kontrolowała to co dzieje się na boisku. Goście co prawda mieli jeszcze okazję do wyrównania, ale Michała Czekaja uprzedził Sebastian Madejski, który kibiców w Puławach zdołał już przyzwyczaić do swoich dobrych interwencji.

Ważne, że udało się wygrać, bo dzięki temu możemy troszkę odetchnąć i w zimie będzie pracowało się trochę lżej. Jest lekki niedosyt, zwłaszcza po meczach wyjazdowych, ale mamy jeszcze przed sobą 15 meczów i wszystko jest możliwe – powiedział na pomeczowej konferencji Bohdan Bławacki.

Wisła: Madejski – Sedlewski, Żemło, Murawski, Sulkowski (59 Poznański), Litwniuk, Popiołek, Smektała (83 Brzeski), Pożak (79 Patejuk), Zulciak, Hirsz (68 Ploj).

Rozwój: Soliński, Łączek, Czekaj, Szeliga, Płonka, Tabiś (46 Kamiński), Jaroszek, Kowalski (67 Paszek) Barwiński (88 Kunka), Mońka, Żak.

Zawodnicy Bohdana Bławackiego kończą rundę na 11 miejscu, a na ich koncie 23 punkty. Na ten dorobek złożyło się 5 zwycięstw, 8 remisów i 6 porażek. Wisłę w tej rundzie prowadziło aż trzech trenerów. Drugoligowe rozgrywki rozpoczął Adam Buczek. Ten po czterech kolejkach stracił posadę, a w jego miejsce do Puław przyszedł Ryszard Wieczorek, który rewolucji też nie zrobił. Obaj trenerzy w drugiej lidze wygrali z Wisłą po jednym spotkaniu.

Kolejne trzy zwycięstwa to już zasługa Bohdana Bławackiego, gdyż zespół w pięciu meczach pod jego wodzą zdobył 10 punktów. Dla porównania przy Ryszardzie Wieczorku, Wiślacy zdobyli tyle samo punktów jednak potrzebowali do tego dwa razy więcej spotkań.

Jeśli chodzi zaś o trenera Buczka. Zespół pod jego wodzą dołożył tylko trzy punkty. Buczek prowadził Wisłę w czterech meczach. Trzy z nich przegrał. Wygrał tylko z Legionovią Legionowo.

Najskuteczniejszymi strzelcami Wisły w obecnych rozgrywkach są Jakub Smektała oraz Niklas Zulciak, którzy zdobyli po cztery bramki. Po trzy trafienia dołożyli Robert Hirsz, Arkadiusz Maksymiuk oraz Alen Ploj. Po jednej bramce natomiast Irakli Meskhia, Piotr Darmochwał, Jakub Poznański oraz Dawid Pożak.

Wisła rozegrała także trzy spotkania w ramach Pucharu Polski. We wszystkich na ławce trenereskiej zasiadł Adam Buczek.

Jego podopieczni pokonali najpierw w rundzie wstępnej Raków Częstochowa 3:2, po bramkach Alena Ploja, Sylwestra Patejuka i Jakuba Smektały. W I rundzie wygrali po karnych z Pogonią Siedlce. Natomiast w 1/16 finału zmierzyli się z aktualnym mistrzem kraju – Legią Warszawa. Wiślacy przegrali to spotkanie 1:4. Jedyną bramkę w tym meczu zdobył Robert Hirsz.

Teraz trzy miesiące przerwy. II liga zgodnie z planem wystartuje w pierwszy weekend marca. Zawodnicy Wisły w 20. kolejce zmierzą się na wyjeździe z Legionovią Legionowo.